Witajcie w Nowym Roku, oby dla Wszystkich okazał się być lepszy od poprzedniego. Dla mnie zaczął się zarazą ;) Dlatego tak długo nie gościłam na blogu, wciąż jeszcze się nie do końca wykurowałam, ale jest w porządku w porównaniu z tym co było wcześniej.
Poprzedni rok był bardzo pracowity, oprócz koralików nauczyłam się szycia, co skutecznie pochłonęło resztki czasu w końcu roku, co niestety przełożyło się na brak czasu na koraliki, ale ostatecznie staram się pogodzić obie pasje ;)
Moje plany biżuteryjne puchną w szwach, ale jako, że trzeba się jakoś nachylić nad tym co ma przyjść zdradzę rąbek tajemnicy.
W nadchodzącym czasie pracować będę nad czymś co mi się szalenie podoba, replikami oryginalnej biżuterii z seriali i filmów oraz gwiazd i celebrytów, na pierwszy rzut pójdzie saga zmierzch z nieprawdopodobnie fajnym wampirzym naszyjnikiem, Super Duo nada się do tego celu doskonale, ponadto bardzo mi się podoba biżuteria serialowa, zwłaszcza z tych starych seriali – postanowiłam zrobić replikę naszyjnika Gildy St Clair z Dr. Quinn, szalenie podobają mi się też sztuki noszone przez JLO przy różnych okazjach i innych interesujących gwiazd. Na dużą uwagę zasługuje też naszyjnik przedstawiony w teledysku Kylie Minogue „crystallize”, jest bombowy. Muszę go mieć. Oprócz tego będzie trochę eksperymentów z suwakami i guzikami ;) są ciekawe i całkiem przyjemnie się prezentują, sami zobaczycie.
Ponadto jest szalenie dużo różnych inspiracji wokół nas, na plakatach, na innych osobach.
No i kwestia wyobrażeń, mam tyle pomysłów, że nie wiem czy da się je wszystkie zrealizować. Szkoda, że nie mam 2 razy tyle czasu, szkoda, że to jest niewykonalne.
Tu z pomocą przyjdzie planowanie ;) zamierzam też popełnić owada ze schematem, choć jeszcze nie zdecydowałam jaki będzie ;) ale na pewno letni i to będzie się czuło. Oprócz tego mam niezpominajkową inspirację, ale co z tego wyjdzie, jeszcze zobaczymy.
Poza tym improwizacja IMPROWIZACJA I JESZCZE RAZ IMPROWIZACJA ;))))))))
Oprócz tego w pocie czoła, z gorączką i kipiącym nosem pracowałam przez
ostatnie 2 tygodnie nad koralikowym prezentem dla mojej mamy (skończyłam
dzisiaj, ale z tego miejsca już teraz dziękuję Weraph za inspirację
oraz podpowiedzi co do schematu kwiatów).
Ostatnio chciałam popełnić kolejną biżuterię, ale pomyślałam, że moi bliscy mają tego już ode mnie trochę, a zbliża się dobra okazja, urodziny mojej mamy, postanowiłam więc, że tym razem będzie to coś zupełnie innego. Przeszukałam więc blogi i strony z biżuterią w poszukiwaniu inspiracji, którą ostatecznie znalazłam u Weroniki. Po konsultacji dotyczącej konstrukcji płatków i instrukcji po rosyjsku, która jest dla mnie zupełnie niezrozumiała udało mi się usiąść do realizacji. Wiem, że to jakaś kopia czegoś co ktoś popełnił wcześniej, ale szalenie mi się podoba, a wartością dodaną będzie opis moich kłopotów i spostrzeżeń jakby ktoś próbował tego samego w przyszłości.
Wybór padł na kwiaty z koralików a konkretnie na iryska ;) – padałam jak zobaczyłam jak on wygląda, tak mi się spodobał no i chociaż z koralików to przecież nie miała być biżuteria.
Schemat pochodzi z książki Natalii Бушева "Мой бисерный сад" , czyli "Mój koralikowy ogród".
Chciałabym się podzielić z Wami z wnioskami z procesu tworzenia.
Po pierwsze nie jest on doskonały, pomyliłam się tyle razy, że wzorek na płatkach niekoniecznie wygląda jak ten w książce, ale jak irys tak w ogóle chyba już tak. Po drugie z powodu braku czasu zrezygnowałam z liści ze schematu na rzecz na prędce wyprodukowanego małego płatka.
Mimo to podoba mi się efekt.
Sam tekst jest w języku rosyjskim, dawno przeze mnie zapomnianym, a więc nie do użycia, skupiłam się więc na diagramach koralikowych. Przestudiowałam schematy płatków kwiatu, po czym wydrukowałam je sobie i mozolnie spisałam na kartce sekwencję kolejnych koralików dla peyote oraz miejsc z tzw. zagięciem, gdzie miał się pofalować dany płatek kwiatka. Jest to straszna robota, samo przygotowanie to bite 2 godziny męczarni z rysunkiem i liczenia kolejnych koralików, ale z całą pewnością wolę później korzystać z tych sekwencji, niż z rysunków, gdzie można dostać oczopląsu i o wiele łatwiej się pomylić.
Po zliczeniu koralików przystąpiłam do realizacji, minęło około 5 h, a ja miałam w ręku łodygę i pierwsze 4,5 płatka, także trzeba przyznać, że mozolna robota, ale zaczęło to powoli wyglądać jak potrzeba po kolejnych 5h i po 20h sami zobaczcie …….
Potem dorobienie łodygi, bo oczywiście nie wspomniałam, że zrobiłam tylko około 5 cm odcinek, żeby mieć na czym osadzić kwiat, do usztywnienia jej, użyłam wykałaczek zamiast drutów, następnie zszyłam płatki razem, bo oczywiście całość jest za ciężka, żeby stać samoistnie.
Nadal nie jest idealnie, ale to kwestia odpowiedniego usztywnienia. To jest problem, bo całość jest ciężka, trzeba się namęczyć żeby to wyglądało jak potrzeba.
W końcu ukończyłam go, był cudowny, więc warto było go zrobić, polecam samodzielne próby, będziecie zaskoczeni efektem, on naprawdę sam się układa (w sensie zagięć samych płatków), wy tylko wykonujecie peyote i już. Kwiat wyszedł zgrabny, ważne jest to, że nie był mikroskopijny jak na tą ilość poświeconego czasu, a trzeba go poświęcić bardzo dużo, mnie zajęło to około 28h, jest to jednak cenne doświadczenie.
Mojej mamie powienien się spodobać, a jak Wam się podoba ?????
Szukaj na tym blogu
sobota, 17 stycznia 2015
środa, 24 grudnia 2014
Zbiorczo świątecznie, kurcze chronicznie nie mam czasu.........
No właśnie : NIE MAM CZASU, ile razy słyszymy to na co dzień ;) nie tylko od siebie, ale i od innych. Tak naprawdę czas jest, ale z zarządzaniem nim czasami krucho, ale można się tego nauczyć, krok po kroku, po trochu .....
U mnie w tym miesiącu wyjątkowo krucho ponieważ nieco popłynęłam w drugim moim ulubionym zajęciu - szyciu, a ponieważ staram się umieszczać tu jedynie biżuterię, nie publikowałam moich uszytek, które stanowiły w tym czasie zabawki i prezenty.
Ponieważ zakończyłam, bo prezenty trafią dziś do swoich nowych właścicieli, wracam do mojego rzemiosła. Na początek trochę rzeczy na prezent dla mnie.
Ostatnich kilka dni właśnie tak spędziłam, robiąc podsumowania, sprzątanie odkurzanie i remanent w moich craftowych materiałach, suma sumarum popełniłam kilka bransoletek i kolczyki, które dumnie tu prezentuję, obiecuję też, że w nowym roku będzie więcej biżuterii na moim blogu ;)
Tym samym życzę wszystkim WESOŁYCH.........
HO HO HO
jemiołkowe kolczyki z perełką
bransoletka z kryształkami svarowskiego i naturalnymi kamieniami
szalona bransoletka z koralikami bolly przeplatana pastylkami jadeitu
bransoletka z piramidkami superduo
U mnie w tym miesiącu wyjątkowo krucho ponieważ nieco popłynęłam w drugim moim ulubionym zajęciu - szyciu, a ponieważ staram się umieszczać tu jedynie biżuterię, nie publikowałam moich uszytek, które stanowiły w tym czasie zabawki i prezenty.
Ponieważ zakończyłam, bo prezenty trafią dziś do swoich nowych właścicieli, wracam do mojego rzemiosła. Na początek trochę rzeczy na prezent dla mnie.
Ostatnich kilka dni właśnie tak spędziłam, robiąc podsumowania, sprzątanie odkurzanie i remanent w moich craftowych materiałach, suma sumarum popełniłam kilka bransoletek i kolczyki, które dumnie tu prezentuję, obiecuję też, że w nowym roku będzie więcej biżuterii na moim blogu ;)
Tym samym życzę wszystkim WESOŁYCH.........
HO HO HO
jemiołkowe kolczyki z perełką
bransoletka z kryształkami svarowskiego i naturalnymi kamieniami
szalona bransoletka z koralikami bolly przeplatana pastylkami jadeitu
bransoletka z piramidkami superduo
środa, 10 grudnia 2014
Kolczyki świąteczne ;) ze schematem / Christmas earrings with schema
Dzisiaj coś prostego, a mianowicie kolczyki oplatane ściegiem peyote ze wzorkiem świątecznym - gwiazdeczkowym. Wyplecione podstawową metodą peyote bez udziwnień.
Aby nadać świątecznego wyglądu kulkom dodałam im przekładkę, która symuluje dla całości wygląd bombki, proste, a takie fajowe, na moim blogu w 2 wersjach kolorystycznych, sama nie wiem który lepszy.
kulki po wypleceniu
nakładki, które będą symulować kształt czubka bombki:
przeplatanie wszystkiego razem
no i są:
Uwaga do schematu, żeby wzorek wyszedł taki jak u mnie jak kończymy obrabiać rząd gdzie dodajemy po 2 koraliki - czyli tutaj rzędy 3 i 6 należy zadbać o to, żeby wyjście z tego rzędu do następnego rzędu odbywało przez podwójną parę koralików, tzn, igłę przeciągamy przez najbliższy pierwszy koralik dwójki koralików dodanych w bieżącym rzędzie.
Jeśli nie zachowacie tego, wówczas wzorek może się rozjechać.
Schemat działa dla koralików round w rozmiarze 15/0 i kulki w rozmiarze 12 mm.
a kolor 1
b kolor 2
powodzenia przy wyplataniu kulek, to szybka sprawa ;)
ogłaszam też plebiscyt, które kolory Wam się bardziej podobają ? Jakie kolory jeszcze fajnie by wyglądały ?
Aby nadać świątecznego wyglądu kulkom dodałam im przekładkę, która symuluje dla całości wygląd bombki, proste, a takie fajowe, na moim blogu w 2 wersjach kolorystycznych, sama nie wiem który lepszy.
kulki po wypleceniu
nakładki, które będą symulować kształt czubka bombki:
przeplatanie wszystkiego razem
no i są:
Uwaga do schematu, żeby wzorek wyszedł taki jak u mnie jak kończymy obrabiać rząd gdzie dodajemy po 2 koraliki - czyli tutaj rzędy 3 i 6 należy zadbać o to, żeby wyjście z tego rzędu do następnego rzędu odbywało przez podwójną parę koralików, tzn, igłę przeciągamy przez najbliższy pierwszy koralik dwójki koralików dodanych w bieżącym rzędzie.
Jeśli nie zachowacie tego, wówczas wzorek może się rozjechać.
Schemat działa dla koralików round w rozmiarze 15/0 i kulki w rozmiarze 12 mm.
a kolor 1
b kolor 2
- 5a
- 5a
- 10a - po 2 koraliki
- 10a
- 10a
- (1b 2a) x 5
- 15a
- 15a
- (1b 4a) x3
- 15a
- 1b 2a 3b 2a 3b 2a 2b
- 3a 2b 3a 2b 3a 2b
- 3a 1b 4a 1b 4a 1b 1a
- 2a 2b 3a 2b 3a 2b 1a
- 1a 3b 2a 3b 2a 3b 1a
- 15a
- 1a 1b 4a 1b 4a 1b 3a
- (2a 1puste) x 5
- 10a
- 1b 2a 1b 2a 1b 3a
- (1puste 1a) x5
- 5a
- 5a
powodzenia przy wyplataniu kulek, to szybka sprawa ;)
ogłaszam też plebiscyt, które kolory Wam się bardziej podobają ? Jakie kolory jeszcze fajnie by wyglądały ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































































